Jak modlić się Wielkim Piątkiem

Wielki Piątek Męki Pańskiej – tak brzmi pełna nazwa tego dnia. Upamiętniamy w nim mękę i śmierć Jezusa. Dziś nie odprawia się Eucharystii, a w centrum stoi krzyż.

Czuwaj niezależnie, gdzie jesteś

W tym dniu w kościołach trwa czuwanie z Jezusem w ciemnicy, czyli specjalnej kaplicy adoracji, która upamiętnia pojmanie Chrystusa w Ogrodzie Getsemani i uwięzienie. Może być nam trudno poświęcić czas w trakcie tego dnia, gdy pracujemy zawodowo, lub opiekujemy się dziećmi. Jednak nawet w codziennym zabieganiu możemy kierować naszym myśli do Jezusa. To trochę tak, jakby w szpitalu przebywał ktoś z naszej rodziny. Martwimy się o niego, odwiedzamy go, ale często nie jesteśmy w stanie być z nim przez cały czas. Nasze myśli mogą jednak ciągle do niego wracać.

Warto wpleść takie czuwanie myślami przy Jezusie w ten dzień i raz na jakiś czas zwrócić się do Niego.

Intensywna liturgia Wielkiego Piątku

Wieczorem w Wielki Piątek odbywa się Liturgia Męki Pańskiej. Składa się z czterech elementów, i przyciąga najwięcej ludzi. To zrozumiałe – łatwo nam identyfikować się z cierpiącym Zbawicielem i zrozumieć Jego sytuację.

Liturgia tego dnia składa się z czterech części: liturgii słowa, która następuje po geście padnięcia na twarz przez kapłana, adoracji krzyża, komunii świętej i procesji do Grobu Bożego. Wszystkie te obrzędy niosą ze sobą dużo treści i warto wybrać z nich to, co najbardziej dotyka i skupić na tym swoją uwagę.

Na liturgii słowa słuchamy o cierpiącym Słudze Jahwe, czego kulminacją jest męka Jezusa według św. Jana, która jest zazwyczaj śpiewana. W Wielki Piątek możemy skupić uwagę na słowie, które najbardziej dotyka naszego życia i pytać, co Bóg chce do nas mówić.

Adoracja krzyża stawia w centrum tego dnia narzędzie zbrodni. Od piątku, przez całą sobotę przed krzyżem przyklęka się, jak przed Najświętszym Sakramentem. Paradoks cierpienia, które niesie zbawienie, może być częścią naszej modlitwy. Śmierć Jezusa ma sens tylko dlatego, że prowadzi do zmartwychwstania, nie tylko Jego samego, ale i naszego.

 

W Wielki Piątek nie ma Eucharystii, ale karmimy się Jego Ciałem. Spożywamy to Ciało, które zostało za nas ofiarowane. Po przyjęciu komunii możemy skupić naszą uwagę na Jego obecności w nas. Czyni nas żywymi monstrancjami. Świadomość tego może pomagać nam głosić Jego śmierć i zmartwychwstanie.

Procesja do Grobu Pańskiego rozpoczyna czuwanie przy Jezusie, które w wielu miejscach trwa przez całą noc. Tym razem modlimy się przy Zbawicielu, który umarł i możemy czekać na to, co przyniesie Wielka Sobota. Czasami mówi się o poświęceniu Jezusowi swojego czasu. To brzmi, jak ciężka ofiara. Może warto pomyśleć w ramach czuwania o tym, co chcę dać Jezusowi i uczynić to pytanie treścią modlitwy Wielkim Piątkiem.

Gdyby jednak wszystko skończyło się na Wielkim Piątku, nasza wiara nie miałaby sensu. Modląc się tym dniem, nie zapomnij o nadziei i świetle. Śmierć Jezusa nie była dla niej samej, ale dla życia wiecznego.